- Ej, ile to jeszcze musi być zabandażowane? Strasznie mnie to wkurwia. Nie mogę porządnie złapać G barowego, bo mam rękę zablokowaną w łokciu.
- Nie wiem stary, wydaje mi się, że powinno zdążyć zakrzepnąć. Minęło półtorej godziny.
- A co, jak nie zakrzepło? Przecież sam sobie tego z powrotem nie zawiążę.
- Chuj tam, będziesz się martwić, jak się okaże, że krew ci ciągle leci.
- To co? Zdejmować?
- Jasne.
- Kurwa mać!
- Nie po podłodze!
- Bandażuj to, kurwa, szybko!
- Jak niby? Jestem tylko wytworem twojej wyobraźni!
Wczoraj, ryzykując żółtaczkę, postanowiłem zrobić dobry uczynek jednocześnie inkasując osiem czekolad i batonika. Zostałem poproszony o oddanie krwi. Właściwie – powiedziałem sobie – co za problem? W jakiś czas po powrocie ze szpitala ubytek krwi w mózgu objawił się siedzącym obok nieznajomym.
Otarłem się o śmierć.
Pamiętajcie: dobre uczynki zawsze się mszczą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 19 kwietnia 2012
piątek, 30 września 2011
Julio del Torro: Może za trzy lata?
Nie należy bać się śmierci. Do takiego wniosku doszedłem paląc wczesnoporannego papierosa i wsłuchując się w następujący monolog telefoniczny:
- Nie, proszę pana, inne towarzystwa ubezpieczeniowe to najgorszy śmietnik. Ręczę panu! Większość nie wypłaca nawet odszkodowania za zawał. Albo facet na rowerze. Facet jechał na rowerze, wjechał w drzewo i się zabił, a [nazwa firmy] nie wypłacili nic, bo udowodnili, że obok jechał drugi facet. A skoro jechało dwóch, to się ścigali. A skoro się ścigali, to jest to sport podwyższonego ryzyka. Tak! A za zawody sportowe podwyższonego ryzyka nie wypłacają! Natomiast u nas, proszę pana, są tylko dwa wyjątki. Pierwszy, to gdy pojedzie pan na misję militarną. Drugi, to gdy popełni pan samobójstwo do dwóch lat od podpisania umowy. Tak? Tak... Tak! Oczywiście! Jeśli powiesi się pan trzy lata po podpisaniu, to wszystko panu wypłacimy, proszę się nie martwić!
- Nie, proszę pana, inne towarzystwa ubezpieczeniowe to najgorszy śmietnik. Ręczę panu! Większość nie wypłaca nawet odszkodowania za zawał. Albo facet na rowerze. Facet jechał na rowerze, wjechał w drzewo i się zabił, a [nazwa firmy] nie wypłacili nic, bo udowodnili, że obok jechał drugi facet. A skoro jechało dwóch, to się ścigali. A skoro się ścigali, to jest to sport podwyższonego ryzyka. Tak! A za zawody sportowe podwyższonego ryzyka nie wypłacają! Natomiast u nas, proszę pana, są tylko dwa wyjątki. Pierwszy, to gdy pojedzie pan na misję militarną. Drugi, to gdy popełni pan samobójstwo do dwóch lat od podpisania umowy. Tak? Tak... Tak! Oczywiście! Jeśli powiesi się pan trzy lata po podpisaniu, to wszystko panu wypłacimy, proszę się nie martwić!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
