Chodzi w lesie lisek mały
jego problem to są gały
Jedno małe drugie średnie
co ja gadam, to są brednie
Lisek problem ma wciąż jeden
nawpierdalać się jak jeleń
Lecz gdy nażre się kapusty
po godzinie brzuszek pusty
Raz gdzieś w lesie spotkał dziwki
dorabiały nosząc śliwki
zadowolił się nasz zuch
śliwki zeżarł, babki w ruch
Wychędożył tak je obie
w końcu ulżyć musiał sobie
chodzi ciągle tak po lesie
i legendę wiatr wciąż niesie
Rudy nasz przyjaciel cały
no i brzuszek ma niemały
opierdolić mógłby słonia
ale dostęp ma do konia
Nasza Polska, taki kraj
jesień, zima potem maj
lisek mięsko ma łagodne
i futerko nosi modne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatuaże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatuaże. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 grudnia 2011
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Bustos Domecq: Wydziarane laski i wakacje profesora
Zanęta
„Tygodnik Ostrołęcki” jest skarbnicą. W mojej ulubionej rubryce obyczajowej „Dylematy Agaty” czytam: „Jarają mnie wydzierane laski”. Chodzę potem po lesie i powtarzam sobie: „Jarają mnie wydzierane laski”. Trzeba się uczyć jędrnej polszczyzny!
A potem okazuje się, że to błąd korektorski! Powinno być – „wydziergane”, a nie „wydzierane”.
„Jarają mnie wydziergane laski”.
Hm…
Czytam na blogu profesora Mencwela i przypominam sobie jego zdanie, które powtarzał za bodaj Krzywickim, że nauczycielami nauczycieli są ich studenci. Otóż błąd korektorski jest oczywisty, choć błędnie wydobyty: powinno "wydziaranymi", a nie "wydzieranymi". "Wydzierganymi" powiedziałoby się może 10 lat temu.
Jest to oczywiście forma potoczna i żaden oficjalny uzus raczej tego nie sankcjonuje, ale uzus tak już ma, że często za żywością polszczyzny nie nadąża.
Niemniej ja się jaram.
PS.: Już dzisiaj, już za moment pojarać się laskami będziecie mogli czytając nowy, jeszcze ciepły, numer CATRINAS. Tylko na www.catrinas.pl
„Tygodnik Ostrołęcki” jest skarbnicą. W mojej ulubionej rubryce obyczajowej „Dylematy Agaty” czytam: „Jarają mnie wydzierane laski”. Chodzę potem po lesie i powtarzam sobie: „Jarają mnie wydzierane laski”. Trzeba się uczyć jędrnej polszczyzny!
A potem okazuje się, że to błąd korektorski! Powinno być – „wydziergane”, a nie „wydzierane”.
„Jarają mnie wydziergane laski”.
Hm…
Czytam na blogu profesora Mencwela i przypominam sobie jego zdanie, które powtarzał za bodaj Krzywickim, że nauczycielami nauczycieli są ich studenci. Otóż błąd korektorski jest oczywisty, choć błędnie wydobyty: powinno "wydziaranymi", a nie "wydzieranymi". "Wydzierganymi" powiedziałoby się może 10 lat temu.
Jest to oczywiście forma potoczna i żaden oficjalny uzus raczej tego nie sankcjonuje, ale uzus tak już ma, że często za żywością polszczyzny nie nadąża.
Niemniej ja się jaram.
PS.: Już dzisiaj, już za moment pojarać się laskami będziecie mogli czytając nowy, jeszcze ciepły, numer CATRINAS. Tylko na www.catrinas.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)

