Niby zwykła data, a jednak kilku znanych jest mocno związanych z tym dniem. Jak to w życiu bywa, jedni się rodzą, drudzy umierają. Tak właśnie było z Elvisem Presleyem. Dla tych co nie bardzo kojarzą postać, przypomnę, iż był prekursorem i jednocześnie królem rock'n'rolla. Nie dość, że piosenkarz, to też aktor. Wystąpił w kilku gniotach, co w żaden sposób nie przyćmiło jego kariery, a nawet wręcz odwrotnie. Po jego śmierci Jimmy Carter [prezydent USA] pożegnał go takimi oto słowami: “Jego muzyka, jego osobowość zmieniły oblicze amerykańskiej kultury. Elvis Presley był symbolem buntowniczego ducha naszego narodu”.
Elvis zawinął się w zaświaty właśnie 16 sierpnia.
Idąc dalej tym tropem, 16 sierpnia 1920r. pewna kobieta wydała na świat Henry'ego. Henry'ego Charlesa... znanego w dalszym życiu jako Charles Bukowski. Tej postaci, jak i poprzedniej, przedstawiać raczej nie trzeba, ale dla tych co ominęli niechcący... Charles to amerykański poeta, powieściopisarz, nowelista, scenarzysta filmowy i rysownik. Jak na Amerykanina przystało urodził się w Niemczech. Jego twórczość wynikała z jego własnych doświadczeń mocno związanych z procentami, kobietami i klepaniem biedy. Sam był awanturnikiem i buntownikiem, stąd też typowy bohater jego prozy to człowiek z marginesu. Nazwisko dostał po ojcu, który jako Amerykański weteran, był pochodzenia polskiego.
A więc jak widać dzisiejsza data ma coś do zaoferowania. Żeby dopełnić 16 sierpnia warto wspomnieć o jeszcze jednej postaci. Tym razem o kobiecie. Madonna Louise Ciccone z krzykiem ujrzała światło dzienne 16 sierpnia 1958r. Pozwolicie, że tej ikony pop kultury przedstawiał nie będę, a korzystając z okazji składam jej najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. A że pięćdziesiątkę ma za sobą, to życzę jej zdrowia i miłej urodzinowej imprezy.
http://www.youtube.com/watch?v=B8djXdJnds8&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=Ah-5BcgCXzs
16 sierpnia:
1954r. urodził się James Cameron, reżyser filmowy wprost z Kanady
1955r. urodził się Ryszard Makowski, satyryk wprost z kabaretu OT.TO
1974r. urodził się polski piłkarz, Tomasz Frankowski
i inni!
A dzisiaj w Warszawie w Parku Sowińskiego zadzieje się Rock in Summer Festival 2011, część 2 zagra: Deftones, Flapjack, Tides from Nebula
Ot niby taka zwykła data.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 16 sierpnia 2011
wtorek, 17 maja 2011
Paco Haya Rodriquez: Dio czyli Bóg
Wczoraj (16 maja 2011) minął rok od śmierci giganta hard rocka i heavy metalu. Ronnie James Dio, bo o nim mowa odszedł od nas po nieudanej walce z rakiem. Cóż, smierć zbiera żniwo w różnej formie i w różnym czasie. Dio stał się bogiem, bo miał to wpisane w nazwisko (po włosku dio to Bóg). Był następcą Ozzy'ego w Black Sabbath. Z Ritchiem Blackmore'em (Deep Purple) założył Rainbow. Jego imieniem nazwano ulicę, ma pomnik w Bułgarii i ma stronę w necie: http://www.ronniejamesdio.com/
Pamiętajcie o nim słuchając Rainbow, Black Sabbath, Dio, Elf czy Heaven and Hell, a poza teledyskami polecam film “Kostka przeznaczenia” i otwierający motyw “Kickapoo”
Now go my son and ROOOOOOOOOCK!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
