Kto nie był wczoraj w Radiu Luxembourg niech żałuje. Było wszystko co potrzeba, żeby zrobić dobry koncert. Trzy mocne supporty, rewelacyjna gwiazda wieczoru, tłum pod sceną, profesjonalne nagłośnienie i kompetentni akustycy (niecodzienny rarytas), a na backstage'u wiadro wódki (zdradliwej) i Kasia Kowalska (którą pamiętam już dość mgliście).
Potem tylko kimka w taksówce i kontynuacja już w domu, już z innym asortymentem środków odurzających, już w węższym gronie, bo w towarzystwie mocnej i nie do zdarcia reprezentacji ze szczecińskiego Charlie Monroe.
Dzisiaj tyle, idę umrzeć ze zmęczenia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noko. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 października 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
