Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sun Control Device. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sun Control Device. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2012

Bustos Domecq: Kwestie formalne...

"Spadkobiercy" są lepszym scenariuszem adaptowanym niż "Szpieg". Miałki i dupowaty George Clooney nominowany jest obok fenomenalnego Oldmana, brakuje już miejsca dla równie świetnego Gosslinga i "Drive" w ogóle (a nie... sorry... dostał nominację za, uwaga uwaga, dźwięk), zaś aktorem bezkonkurencyjnie najlepszym ma być Dujardin, który zagrał w znakomitym filmie, zagrał świetnie, ale zagrał tak jak już się nie gra i nigdy już grać nie będzie. Może przesadza Agnieszka Holland (nie wiem, czy poszkodowana równie mocno co Oldman i Gossling, bo nie widziałem jeszcze ani "Rozstania" ani "W ciemności") z tą "idiotyczną wydmuszką", jest raczej "Artysta" zgrabnym i pomysłowym bibelotem, jest faktycznie świetnie zagrany, ale równie dobrze mogli go nagrodzić za efekty specjalne... To wszystko jest zwyczajnie paradne.


Za to wielkimi krokami zbliża się do nas nowa EPka Sun Control Device. Nie znacie? To poznajcie. Nowy materiał już w początku marca, na razie zajaweczka:


poniedziałek, 12 grudnia 2011

Bustos Domecq: Żarty żartami

- Słuchaj, coś ci tu pierdzi. Moim zdaniem to przez ten multiefekt. Może byś go wypiął w pizdu?
- Niemożliwe, to jest moje customowe brzmienie, ja to sobie ustawiłem pod siebie przez lata i musi zostać. Jak coś pierdzi to pewnie przez kable.
- A ja ci mówię, że to multiefekt. Odepnij na moment, jak nie będzie lepiej to przecież do niego wrócimy, chwila roboty.

Multiefekt został odpięty i pierdzenie ustało. Dwie godziny później na allegro pojawiło się ogłoszenie "sprzedam znakomity multiefekt basowy".

***

- Czekaj bo nie kojarzę, o który moment chodzi?
- Po tym "dum dum dum" i jak wchodzą tomy.
- Dobra, nie wiem, nie kojarzę. Puszczę od początku wejdziesz kiedy wejdziesz.
(wchodzi)
- Dobra, jak już wiem który fragment to dam ci krótszy rozbieg, żebyśmy nie musieli czekać 2 minuty aż spierdolisz.

***

- Jesteś pewien, że to był ten dźwięk o który ci chodziło?
- Jestem pewien, że to nie był ten dźwięk, ale nie mogę go znaleźć.
- Dobra, to zrobimy tak: przestań szukać, a ja wyjebię to co nagraliśmy, bo ta melodyjka w tym miejscu i tak się kupy nie trzyma. Zdechnąć można.

***

- Ja bym poprawiła to ostatnie "iiii", żeby lepiej skleiło następną frazę.
- A ja bym wypierdolił. Brzmisz jak odkurzacz. Serio, absolutnie bez sensu. Znaczy wiesz, możemy to zostawić, możemy to nawet przepuścić przez wszystkie dostępne na rynku programy, możemy zapętlić od tyłu, wtedy będzie brzmiało trochę z arabska, ale dalej będzie z dupy. Nie sorry... wiesz, teraz sobie żartujemy, ale to jest strasznie chujowe.

-------------------


I od siebie chciałbym podziękować Jackowi za fachowy wkład, nieocenioną pomoc i anielską cierpliwość. Takiego realizatora mogę życzyć każdemu i choć nie znam jeszcze efektu finalnego to mogę zdradzić, że nowa EPka Sun Control Device urwie wam dupy.

poniedziałek, 24 października 2011

Bustos Domecq: Gruzowanie Radia

Kto nie był wczoraj w Radiu Luxembourg niech żałuje. Było wszystko co potrzeba, żeby zrobić dobry koncert. Trzy mocne supporty, rewelacyjna gwiazda wieczoru, tłum pod sceną, profesjonalne nagłośnienie i kompetentni akustycy (niecodzienny rarytas), a na backstage'u wiadro wódki (zdradliwej) i Kasia Kowalska (którą pamiętam już dość mgliście).

Potem tylko kimka w taksówce i kontynuacja już w domu, już z innym asortymentem środków odurzających, już w węższym gronie, bo w towarzystwie mocnej i nie do zdarcia reprezentacji ze szczecińskiego Charlie Monroe.

Dzisiaj tyle, idę umrzeć ze zmęczenia.

sobota, 21 maja 2011

Bustos Domecq: PUKnij się w baniak Kurek

No więc znalazłem PUK, ośmiocyfrowe fatum, nemesis, technologiczną Erynię, co teraz ukaże mnie za tydzień błogiego spokoju podważającego wszelką sprawiedliwość. Niby fakt, że mogłem nie szukać, skoro nie chciałem znaleźć, i teraz weź Bustos nie kokietuj, w każdym razie mój telefon działa. Czy tego chciałem czy nie, było nie było potrzebne - działa.

Na razie milczy, bo mimo postępującej rewolucji komunikacyjnej nie każdy ma fejsa podłączonego dożylnie i mój komunikat mógł umknąć przynajmniej tym ludziom, z którymi pracuję. Resztki zbytecznej już łaski - życie nie będzie już takie samo.

ps.: choć wczorajszej imprezy na APS (APS, nie ASP) nie można zaliczyć do udanych - pierwszy raz grałem pod foliową altanką do wąsaczy pochylonych nad kaszankami - to jednak bez miłych niespodzianek się nie obyło. Jednym z efektów owych niespodzianek jest wspomnienie kapeli, która kiedyś miała szanse niemało namieszać, ale rozpadła się nie w porę. Tutaj próbka, choć ulubionego numeru nie mogę znaleźć. Jeśli ktoś się natknie na kawałek pt. "Dzień" - niech podrzuci linka.

Weed - Insect

I pozdrowienia dla Kurka. Do zobaczenia na innych dechach.

EDIT:
"Dzień" znajdziecie tutaj: http://www.myspace.com/weedband/music/songs/Dzien-26525875