Zanęta
„Tygodnik Ostrołęcki” jest skarbnicą. W mojej ulubionej rubryce obyczajowej „Dylematy Agaty” czytam: „Jarają mnie wydzierane laski”. Chodzę potem po lesie i powtarzam sobie: „Jarają mnie wydzierane laski”. Trzeba się uczyć jędrnej polszczyzny!
A potem okazuje się, że to błąd korektorski! Powinno być – „wydziergane”, a nie „wydzierane”.
„Jarają mnie wydziergane laski”.
Hm…
Czytam na blogu profesora Mencwela i przypominam sobie jego zdanie, które powtarzał za bodaj Krzywickim, że nauczycielami nauczycieli są ich studenci. Otóż błąd korektorski jest oczywisty, choć błędnie wydobyty: powinno "wydziaranymi", a nie "wydzieranymi". "Wydzierganymi" powiedziałoby się może 10 lat temu.
Jest to oczywiście forma potoczna i żaden oficjalny uzus raczej tego nie sankcjonuje, ale uzus tak już ma, że często za żywością polszczyzny nie nadąża.
Niemniej ja się jaram.
PS.: Już dzisiaj, już za moment pojarać się laskami będziecie mogli czytając nowy, jeszcze ciepły, numer CATRINAS. Tylko na www.catrinas.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziary. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
