Kobieta to takie bardzo mocno złożone zjawisko naturalne. Ilość kombinacji myślowych na sekundę przewyższa najszybsze obecnie komputery, jednak co z tego, jeżeli proces myślowy nie prowadzi do niczego. Stojąc w sklepie i patrząc na jakąkolowiek rzecz, którą można kupić, facet podejmuje decyzję odruchowo. Mózg rozpatruje dwie opcje: kupić – nie kupić. U kobiet ten proces wymaga dużo więcej czasu, a i tak do zakupu może nie dojść.
Miałem niedawno kilka takich sytuacji, gdzie kobitki po dziesiątkach minut spędzonych na oglądaniu i przymierzaniu ostatecznie wychodziły z niczym, twierdząc że muszą się jeszcze zastanowić.
Zastanowić? Nad czym, pytam...?
Tak czy inaczej można wybaczyć kobiecie takie zachowanie kiedy kupuje bieliznę. Czy ją kupi, czy nie i tak będzie dobrze wyglądać... No bo czy nie uważacie, że kobiecie jest ładnie zarówno w bieliźnie jak i bez niej?
Zwykła chęć zakupu bielizny zajmuje wiele godzin, a przecież od zawsze wiadomo, że stringi u kobiety wyglądają najlepiej na kostkach.
PS A na pewno prostsze od kupowania jest wzięcie udziału w konkursie fotograficznym CATRINAS!! Na zdrowie. Czekamy nadal na zgłoszenia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielizna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielizna. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 października 2011
poniedziałek, 19 września 2011
Bustos Domecq: Wyciek z Lulu i dupa
I wyciekło: od dzisiaj (tak sądzę, ja przynajmniej od dzisiaj o tym wiem) można posłuchać pierwszych 30-kilku sekund nowego kawałka z płyty Lou Reeda, na którą nowojorczyk postanowił ściągnąć chłopaków z Metalliki.
Nie wiem, czemu wybrali ten akurat fragment, bo zupełnie nic nie mówi o samej płycie (może właśnie dlatego?). Metallica - jak Metallika, ciężkie, nieco zbyt ostro brzmiące gitary, trochę Hetfieldowej chrypy, bardzo dużo Larsowych talerzy, które psują całkiem niezły perkusyjny bit, plus zero basu - klasyka, do której zdążyliśmy przywyknąć. Lou Reed też standardowo, bardziej recytuje niż śpiewa, podciąga ostatnie sylaby wyginając je w jakiś śmieszny łuk, zawsze gdzieś obok, zawsze dla siebie - znowu: klasyka, do której przyzwyczaił. Brakuje tylko charakterystycznego bałaganu gitarowego, tego brudu, którym Reed tak pięknie potrafił operować. Mam nadzieję, że poukładane i grane w punkt metalowe riffy Mety nie zdominują "Lulu", szkoda by było potencjału kompozytorskiego Reeda na takie upraszczanie, warto natomiast by było wykorzystać aranżacyjny talent Metalliki do podbicia kompozycji Reeda w najistotniejszych akcentach.
Nie zawodzą natomiast fanboye Mety. Ktoś pisze:
lou reed is the worst thing that metallica could happen. srsly that dude is a fucking retard. Maybe there'll be a nonlou version of this, im not gonna buy this for sure.
jeszcze inny pisze:
lou reed is a fucking failure
I żeby odreagować poziom debilizmu: bonus z dedykacją dla fanów Reeda
ps.: a rzeczonego fragmentu można posłuchać tu:
http://www.youtube.com/watch?v=hi15nyO3v6s&feature=player_embedded
Nie wiem, czemu wybrali ten akurat fragment, bo zupełnie nic nie mówi o samej płycie (może właśnie dlatego?). Metallica - jak Metallika, ciężkie, nieco zbyt ostro brzmiące gitary, trochę Hetfieldowej chrypy, bardzo dużo Larsowych talerzy, które psują całkiem niezły perkusyjny bit, plus zero basu - klasyka, do której zdążyliśmy przywyknąć. Lou Reed też standardowo, bardziej recytuje niż śpiewa, podciąga ostatnie sylaby wyginając je w jakiś śmieszny łuk, zawsze gdzieś obok, zawsze dla siebie - znowu: klasyka, do której przyzwyczaił. Brakuje tylko charakterystycznego bałaganu gitarowego, tego brudu, którym Reed tak pięknie potrafił operować. Mam nadzieję, że poukładane i grane w punkt metalowe riffy Mety nie zdominują "Lulu", szkoda by było potencjału kompozytorskiego Reeda na takie upraszczanie, warto natomiast by było wykorzystać aranżacyjny talent Metalliki do podbicia kompozycji Reeda w najistotniejszych akcentach.
Nie zawodzą natomiast fanboye Mety. Ktoś pisze:
lou reed is the worst thing that metallica could happen. srsly that dude is a fucking retard. Maybe there'll be a nonlou version of this, im not gonna buy this for sure.
jeszcze inny pisze:
lou reed is a fucking failure
I żeby odreagować poziom debilizmu: bonus z dedykacją dla fanów Reeda
ps.: a rzeczonego fragmentu można posłuchać tu:
http://www.youtube.com/watch?v=hi15nyO3v6s&feature=player_embedded
Subskrybuj:
Posty (Atom)

