Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mitsubishi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mitsubishi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 marca 2012

Antonimo Gallus: Martin Eden, który się nie poddał

Między smutnymi bezlistnymi drzewami - co nie szumią, błąka się starszy Pan.
Przykuł mój wzrok, gdy bacznie przyglądał się dupce starej oliwkowej Carismy. Myślałem, że zaglądał przez tylną szybę do środka - Co by tu zapierdolić, myśląc.

On jednak zakpił z moich myśli i powolnym majestatycznym krokiem zszedł z chodnika. Szedł drogą wolności przez błoto i źdźbła trawy. Robił kilka kroków i przystawał. Patrzył na gołębie. Starszy pan na gołębie patrzył. Na sobie miał gruby granatowy płaszcz, wyglądał jak stary bosman. Żeglarz życia. Siwy, gęsty, gruby włos wystawał mu spod głęboko nasadzonej czapy. Na skórzanym rzemieniu błyszczała gustowna skórzana torba. Taki był...

Miał w sobie dostojeństwo Araratu. 36 widoków na górę Fudżi, prostotę Hokusaiego...
Widział krzywe lotu ptaków. Zarysy kształtów Mitsubishi poprawiał w głowie - niczym Stary Szogun designu.
Tańczył bez muzyki, lecz z wilkami.
Idę o zakład, że cytowałby Maxa Webera i Spinozę z równą lekkością.

Dokąd idziesz wędrowcze? Kim jesteś Wilku Stepowy?

Zapragnąłem zbiec na dół i poczęstować go ostatnim papierosem.
Może on wie, o chuj chodzi w niedokończonym "Zamku" Kafki?

On... Martin Eden, który się nie poddał.

czwartek, 31 marca 2011

Fidel Capucha de Izquierdas: Faza potencjalnej rewolucji

Wczoraj w restauracji Tio’s odbyło się oficjalne przekazanie kluczyków do dwóch w pełni elektrycznych samochodów Mitsubishi i-MiEV. Zakupił je BOŚ Bank, który tym odważnym i kosztownym krokiem zamierza zrewolucjonizować świat. A przynajmniej dołożyć swoją cegiełkę do budowy jego lepszej wersji – Świat 1.5.

Ten Turbo Melex potrafi rozwinąć prędkość do 130 km/h, co oczywiście nie powala, ale z drugiej strony na miasto wystarcza. A dalej niż za miasto się nim nie pojedzie, bo jego zasięg to 150 km. Za to cały ten dystans można przejechać za ok. 9 zł (sic!). A Ładuje się go bagatela 6-8 godzin, czyli człowiek wraca po pracy do domu, podłącza malucha do gniazdka i tylko musi uważać, żeby korków nie wywaliło. No i nie żłopie ropy, czyli odpada cała sprawa z zanieczyszczaniem środowiska, globalnym ociepleniem i uzależnieniem ekonomicznym od Ruskich i Arabusów. Poza tym wszystkim posiada jeszcze jedną ważną zaletę. Jest cichy jak ja pierdolę, co potwierdza Adam Grzebieluch, Wiceprezes Zarządu BOŚ Bank, odpowiadając na pytanie o to, czy różnice między Mitsubishi i-MiEV a tradycyjnymi samochodami spalinowymi mogą sprawiać jakieś kłopoty przeciętnemu kierowcy. Dla osób, które potrafią jeździć autami z automatyczną skrzynią biegów nie ma żadnego problemu. Jest pewna specyfika, ponieważ nie słychać odpalenia tego samochodu. Trzeba obserwować wskaźniki – poucza Adam Grzebieluch.

Idąc tym tropem zacząłem się zastanawiać, czy istnieje realna możliwość na zagospodarowanie części rynku motoryzacyjnego przez samochody elektryczne. I wyszło mi, że chyba jedynym sposobem na przyspieszenie tej potencjalnej rewolucji, byłby administracyjny zakaz wjazdu do centrów miast dla pojazdów spalinowych. To jest nieuniknione – moją tezę potwierdza Ireneusz Wachowicz, były wojskowy, aktualnie człowiek od zadań specjalnych pracujący w jednej z podwarszawskich firm na fikcyjnym stanowisku handlowca. – Takie strefy powstaną i będą się nieustannie rozszerzać. W końcu samochody na ropę dostępne będą tylko dla rządu i wojska. A co z szarymi obywatelami? Przynajmniej będą szybciej ruszali na światłach – śmieje się.