"Dama z gronostajem się sypie" ogłosił wołami Art&Businnes na swojej stronie internetowej (o tej: http://www.artbiznes.pl/index.php/dama-z-gronostajem-sie-sypie/). Zaraz szybko dodał, że niedawno obraz odbył długie tournee po najważniejszych muzeach.
Po czym sprecyzował, że chodzi o dwie mikrorysy, które nie mają żadnego związku z transportem i są wynikiem zmian w strukturze deski, w dodatku - dodał - w żaden sposób nie są groźne dla obrazu.
Nie, nie mam syndromu pękniętej błony, nie będę się trząsł nad własną utraconą niewinnością w zakresie zidiocenia treści pakowanej nam do łbów, ale póki ta treść dotyczy Dody czy innej podobnej atrakcji to jestem w stanie to łyknąć - takie czasy, że moja dziewczyna polonistka wysyła mi na fejsie linki z jakimiś dziwnymi ludźmi, którzy znów zrobili coś wyjątkowo mało zajmującego a o czym trzeba oznajmić w krzykliwym nagłówku (z reguły uwzględniającym słowo "obciach", "skandal" lub "Palikot"). Ani nie muszę tego wiedzieć, ani nie muszę tego czytać, grzeczne "A to ci heca, kochanie" załatwia sprawę a nie jest dla mnie żadną fatygą.
Ale odjebcie się, na miły bóg, od Leonarda. Jakby Dana Browna było mało...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks analny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks analny. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
